KSIĄŻKI

Wszystko, czego pragnęliśmy

„Wszystko, czego pragnęliśmy” to kolejna pozycja Emily Giffin. Wbrew temu, czego się spodziewałam, nie jest to bajka o wspaniałej miłości, typu „żyli długo i szczęśliwie”. Pomimo, że Emily Giffin ma bardzo lekkie pióro, przez co książkę czyta się jednym tchem, poruszone są w niej bardzo ważne tematy.

Od samego początku, mamy do czynienia z dwiema rodzinami. Oczywiście obowiązuje standardowy podział, czyli biedni = pokrzywdzeni i bogaci = kasa załatwi wszytko. 

Akcja powieści rozpoczyna się od imprezy nastolatków. Alkohol. Chłopak. Dziewczyna. Zdjęcie. Goła pierś. Wiadomość do kilka osób. A w zasadzie do wszystkich. Problem. 

Książkę powinny przeczytać młode dziewczyny, kobiety. Nie jako przestrogę, ale jako fikcyjne choć może realne doświadczenie jednej z nas. Takie historie niestety nie zdarzają się tylko i wyłącznie na papierze. 

W powieści, często jest podkreślane, że dla przemocy seksualnej nie ma żadnego usprawiedliwienia, pod czym podpisuje się obiema rękoma. 

Dodaj komentarz