EUROPA,  PODRÓŻE,  WŁOCHY

„Zobaczyć Neapol i umrzeć”? Tylko nie to!

Neapol, Neapol, Neapol… Ile ludzi go odwiedziło, tyle opinii – że piękny, że brudny, że chaotyczny.

Sama nie wiem jaka jest moja opinia na temat tego miasta. Serio – nie wiem. Pewne jest to, że zachwyca i przeraża. Na pewno nie można go zaliczyć do miast nudnych, bo taka opinia jest trochę krzywdząca ale i po prostu daleka od rzeczywistości.

Zastanawiałam się co przeważy w tym wpisie, czy miejsca które należy omijać szerokim łukiem, czy też miejsca, które po prostu trzeba odwiedzić. Zobaczymy co z tego wyjdzie!

Neapol jest trzecim co do wielkości miastem we Włoszech. Ustępuje miejsca tylko Rzymowi i Mediolanowi. Jeżeli byliście kiedyś w Rzymie, gdzie jest cała masa turystów i pomyśleliście sobie: „O nie! Jak tu brudno”, to moi Drodzy odwiedźcie Neapol. Śmieci tutaj można spotkać na każdym, dosłownie każdym kroku. Daleko mi do pedantyczności, ale tutaj to lekko przesadzają. Całe szczęście ominął nas widok szczurzych nosków wystających ze studzienek, ale zapach unoszący się w wielu miejscach wystarczy na długo.  Zdjęcie ukazujące „czystość” Neapolu znajdziecie na samym końcu wpisu – nie chce Was zniechęcać już na początku 🙂

No dobrze, zaczynamy.

Neapol marzył mi się od zawsze. Jak to zwykle bywa, trafiłam na stronę wyszukującą tanie loty.

Termin 24 – 28 marca. Pomyślałam sobie no ok, nie będzie jeszcze tak gorąco. Lot wyniósł mnie 340 zł w dwie strony liniami Ryanair. Wiem, wiem często są tańsze bilety, ale akurat wtedy nie było, a jak ktoś w gorącej wodzie kąpany to tak to już jest…

Transport

Lotnisko w Neapolu okazało się bardzo przyjemne, wszystko prawidłowo oznaczone, w zasadzie chwila moment i byliśmy na zewnątrz. Do centrum miasta dojechaliśmy autobusem Alibus. Bilet kosztuje 5 euro i kupuje się go u kierowcy. Autobusy jeżdżą bardzo często, więc nie martwcie się jeżeli nie zmieścicie się do środka. Za chwilę podjedzie następny. Autobus ma trzy przystanki. Zatrzymuje się na Piazza Garibaldi – Immacolatella Porta/ Porta di Massa – Molo Angioino/Beverello. Tutaj znajdziecie aktualnie obowiązujący rozkład. Pamiętajcie jednak, że to Neapol. Wszystko jeździ jak chce. 

Jeżeli chodzi o transport miejski, to warto kupić bilet Campania Artecard. My wybraliśmy opcję 3 dniową. Dzięki karcie podróżowaliśmy metrem, pociągami, po Neapolu i okolicach, a także mieliśmy bezpłatne wejście do dwóch pierwszych atrakcji, a do trzeciej mieliśmy 50% zniżki. Karta kosztuje 32 euro. Nam się opłaciło.

Poniżej najładniejsza stacja metra Toledo:

I inne stacje: 

 
Bezpieczeństwo

Nie oszukujmy się. W każdym mieście należy mieć się na baczności. Oczy dookoła głowy też się często przydają. Przed wylotem, jak to ja, naczytałam się samych „superlatyw” o bezpieczeństwie w Neapolu. Mafia, kradzieże, odgłosy strzałów… całe szczęście, wszystko nas ominęło. Z hotelu wychodziliśmy rano, wracaliśmy często w nocy, naprawdę było ok. Wiadomo nie chodziliśmy obwieszeni złotem, jedynie co mogło się rzucać w oczy to aparaty, ale nie okazały się one łakomym kąskiem. Poza tym nad bezpieczeństwem mieszkańców Neapolu i turystów czuwają odpowiednie służby.

 

Ok, teraz przejdźmy do zwiedzania. 

 

Podziemny Neapol – La Napoli Sotterranea

 

Neapol to tak naprawdę dwa miasta. Podziemny Napoli Sotterranea jest niesamowity. W czasach II wojny światowej znajdował się tutaj schron. Wielu ludzi, którzy stracili domy zostawali pod ziemią, prowadząc życie, dużo odbiegające od normalnego, ale tamte czasy i normalność? No właśnie. Do dzisiaj można zobaczyć rzeczy, które po sobie zostawili. Podziemne miasto można zwiedzać z przewodnikiem, który opowiada o historii miasta, o historii ludzi. Ostatni punk wycieczki to dom, w którym znajdowało się zejście do tuneli.

 
Zamek Sant’Elmo

Zamek Sant’Elmo pobudowano w epoce średniowiecza. Kiedyś był istotnym punktem obronnym. Dzisiaj znajduje się tam Muzuem Sztuki XX wieku. 

Tam znajdziecie, najlepszy, moim zdaniem punkt widokowy, z którego rozpościera się przepiękny widok na Wezuwiusza, cały Neapol i zatokę Neapolitańską.

 
Zamek Nuovo

Nie zwiedziliśmy zamku w środku, gdyż po wcześniejszym przeczytaniu informacji i opinii o nim, stwierdziliśmy że szkoda czasu. Podobno znajduje się tam kilka sal, w których są dzieła sztuki. Mogę stwierdzić jedynie, że z zewnątrz prezentuje się bardzo okazale.

 
Zamek dell’Ovo

Zamek, który można zwiedzać za darmo (chociaż w niedzielę chcieli od nas bilety, ale w poniedziałek już nie). Zamek warto zwiedzić ze względu na przepiękną panoramę Zatoki Neapolitańskiej. Ważna informacja: są tam darmowe toalety.

 
Narodowe Muzeum Archeologiczne

Muzeum nas rozczarowało. Owszem było kilka sal wartych zobaczenia, ale w porównaniu z tym co widzieliśmy w Pompejach i Herkulanem… hmm szału nie było. Ponadto wiele sal było zamkniętych, a niektóre z nich otwierały się o konkretnych godzinach. Muzeum zwiedziliśmy w dwie godziny, liczę już z czekaniem na salę, która otwierała się o godz. 11. Powiem tak, pod koniec zwiedzania muzeum zgodnie z mapką, nawet już nie byliśmy zaskoczeni kolejną zamkniętą wystawą…

 
San Francesco di Paoli, czyli Kościół św. Franciszka z Paoli

Kościół powstał w pierwszej połowie XIX wieku. Przechodząc przez próg Kościoła mieliśmy wrażenie, że przenieśliśmy się do Rzymu. Jest to bardzo wierna, moim zdaniem, kopia Rzymskiego Panteonu.

 
Wezuwiusz

Wycieczkę na Wezuwiusza połączyliśmy z Herkulanem (ale o tym w kolejnym poście). Wezuwiusz, góra która ciągle żyje. Nie powiem, ma się respekt do tego Wulkanu – tym bardziej po zobaczeniu pary unoszącej się z krateru. Wycieczka na wulkan kosztowała nas 40 euro za osobę. Autokar rusza ze stacji Ercolano Scavi.

 

Kapliczki

Powiem tak, nigdy nie widziałam tylu kapliczek w jednym mieście. Tutaj są one prawie przy każdym budynku. Piękny widok, pomimo że wiele z nich nadawałoby się do renowacji. Najsmutniejsze kapliczki, to te ze zdjęciami osób zmarłych, które kiedyś mieszkały w danej kamienicy.

 
Galeria Umberto I w Neapolu

Galeria Umberto I to po prostu galeria handlowa. Nie ma tam ogromnej ilości sklepów, ale są kawiarnie, biura. Miałam wrażenie, że większość ludzi była zainteresowana architekturą galerii, niż robieniem zakupów.

 

Kilka kadrów Neapolu:

 

I na koniec, to co obiecałam na początku:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *